TmaX wrote...
Raczej nie trzeba "dotykac dna by poczuc glebie". Od czego jest rozum? Czy nie lepiej czerpac z doswiadczen innych i uczyc sie na cudzych bledach? Jasne ze nie jest to latwe, ale jest mozliwe.
Czesto sie nie da. To tak jak czytanie ksiazki versus ogladanie czegos na wlasne oczy. Wyobraz sobie ze przeczytales pare ksiazek o Chinach. Niby masz wyobrazenie o tym jak tam jest, ale jak tam nigdy nie byles to nie wiesz jak to wyglada w praktyce.
Podobnie jest z dojsciem do dna - mnie sie udalo osiagnac pewne stany ktore dnem nie byly (chociaz zalezy jak to zdefiniujemy) ale nigdy bym nie byl w stanie zrozumiec i zmienic w sobie pewnych rzeczy gdybym nie znalazl sie w podbramkowej sytuacji.
Pewnie, madrzy ludzie ucza sie na bledach innych, ale sa rzeczy ktore trzeba przezyc samemu bo nie da sie ich wydedukowac.