Basia napisal...
A ja sie z twoim argumentem absolutnie nie zgadzam. Jako nauczycielka, uczylam trzy lata w szkole kalolickiej i jeden rok w szkole publicznej, i te dwa doswiadczenia roznily sie bardzo. W szkolach katolickich jest o wiele wiecej dyscypliny oraz szacunku dla nauczycieli ze strony rodzicow i uczniow. Natomiast, szkoly publiczne to to nic innego jak 'rozerwane ulice' gdzie czeso trafiaja uczniowie z patologicznych rodzin.
to chyba uczylas na Jane i Finch
czy sama chodzilas w Kanadzie do szkoly ? jezeli tak to do jakiej ?
punkt widzenia nauczyciela (prawie kazdy w Kanadzie moze byc nauczycielem po college czy kursach - nie pisz ze tylko po studiach) jest malo wazny bo poziom nauczania w katolikach jest nizszy niz public - zobacz n.p. computer lab w katoliku a w public (Pentium II vs. nowe Dell). Jak idziesz na studia to nikt nie patrzy czy katolik czy public.
a co do patologicznych rodzin - to znaczy ze ludzie ktorzy nie wysylaja dzieci do katolika to wszystko margines spoleczny ?
jezeli masz takie poglady to musisz byc super nauczycielka - pewno jeszcze bys linijka po lapach bila te dzieci z patologicznych rodzin